[2021] CUS Zabrze Najlepsza Przestrzeń Województwa Śląskiego

PROLOG (spotkanie z budynkiem)

To był dość chłodny, pochmurny, wiosenny dzień, kiedy spotkaliśmy się z urzędnikiem miejskiego magistratu przed budynkiem dawnej gazowni przy ul. Cmentarnej w Zabrzu.

Budynek od strony dziedzińca nie robił dobrego wrażenia. Z informacji urzędnika dowiedzieliśmy się, że już od dawna nie jest użytkowany. Brudne, zdegradowane upływem czasu elewacje wraz z okami pozbawionymi w części przeszklenia nie napawały optymizmem i nie zachęcały, aby do niego wejść.

Planujemy tu zorganizować Centrum Usług Społecznych dla mieszkańców, –

Mówił urzędnik otwierając stare, stalowe, skrzypiące drzwi.

Tylko nie wiem, czy to się w tym miejscu uda wykonać, – kontynuował ze zwątpieniem.

Po wejściu do środka, chłód i wszechobecna wilgoć niosąca zapach pleśni ogarnęły nas i jeszcze bardziej spotęgowały wrażenie tragicznego stanu technicznego budynku.

Po obejrzeniu wszystkich pomieszczeń i próbie ocenienia czy cokolwiek da się jeszcze z tego wykorzystać pod nową funkcję, nastąpiła chwila zawahania. Zastanawialiśmy się, czy aby w ogóle ma jakikolwiek sens zainwestowanie publicznych środków w tę ruinę.

No widzę, że chyba nie jest za dobrze,-

Zauważył urzędnik.

Chciałbym pokazać wam jeszcze taką ciekawostkę,-

I mówiąc to zaprowadził nas na zewnątrz do niżej położonej części budynku, w miejsce, gdzie jego główna fasada bezpośrednio graniczy z ulicą Cmentarną.

Budynek w tej odsłonie wyglądał zupełnie inaczej.

Oczom naszym ukazała się piękna elewacja z niespotykanym i mistrzowsko wykonanym wątkiem ceglanym, spoczywającym na masywnym kamiennym cokole. Rzeźbiarski charakter ceglanych pilastrów na wysokości drugiej kondygnacji zwieńczony był od góry półłukami, pod którymi zabudowane zostały duże okna. Pomiędzy oknami trzeciej kondygnacji umiejscowiono akcenty w postaci kamiennych bloków. Koniec elewacji zwieńczał mocno wysunięty okap dachu.

Całość bardziej przypominała w charakterze włoską rezydencję pałacową z pogranicza epok gotyku i renesansu, niż budynek przemysłowy z początku XX wieku. To było zadziwiające.

Jednak naszą największą uwagę przykuła kamienna płaskorzeźba z kobiecą głową w koronie, która została wmurowana w środkową część ściany tuż pod okapem.

I to właśnie ta zagadkowa elewacja podupadającego budynku, która przetrwała jego wieloletnią degradację stała się dla nas inspiracją dla późniejszych rozwiązań projektowych.

IDEA (…z wątkiem historycznym w tle)

Ze zgromadzonych w archiwum miejskiego konserwatora zabytków dokumentów wynikało, że w roku 1907 budynek zaprojektował berliński inżynier Max Hempel z przeznaczeniem na główny obiekt oczyszczalni. Najciekawszym a zarazem enigmatycznym rozwiązaniem, było umieszczenie płaskorzeźby kobiecej głowy z koroną w głównej elewacji budynku. Architekt w tym przypadku posłużył się mityczną boginią Tyche, opiekunką miast. Zwieńczająca jej głowę potężna korona symbolizować miała słońce i światłość.

To rozwiązanie dekoratorskie, niejako naznaczyło budynek pewną misją, której celem było roztoczenie mitycznej opieki nad nowo powstałym miastem a realnie budynek, jako źródło gazu umożliwiało mieszkańcom odbywanie nocnych spacerów po ulicach w blasku światła tlącego się z gazowych latarni.

I co ciekawe, idea ta w odmiennej formie stała się aktualna po dzień dzisiejszy. Tworząc we wnętrzach dawnej gazowni instytucję – Centrum Usług Społecznych, kontynuowana jest opiekuńcza misja budynku dla mieszkańców miasta.

Czyżby moc mitycznej płaskorzeźby po dzień dzisiejszy działała?

Na nas na pewno wpłynęła i otworzyła szerokie spektrum wyobraźni, które pomogło nam stworzyć nową odsłonę tego budynku.

Epilog ( kontynuacja idei – trzy elementy)

Trzy elementy, które miały wpływ na kształtowanie rozwiązań architektonicznych to: cegła, z której wzniesiono budynek, jego industrialny charakter oraz światło.

Ceglany wątek zastosowany przy wznoszeniu głównej i bocznej elewacji budynku, został zastosowany w kreowaniu wykończeń dla ogólnodostępnych wnętrz budynku i przebudowywanych części elewacji.

Dodatkowo dla podkreślenia dawnego industrialnego charakteru zabudowy, jedną ze ścian, w zaprojektowanym i otwartym przez trzy kondygnacje holu, wykonano na całej powierzchni ze szklanych dyli o zmrożonej strukturze. Dla pełnego wydobycia wrażenia industrialnego wnętrza, na wysokości drugiej kondygnacji, podwieszono w holu oryginalną odrestaurowaną suwnicę -świadka dawnych czasów funkcjonowania gazowni. Całość stworzyła niepowtarzalną atmosferę, w której światło odegrało bardzo ważną rolę. Przez zaprojektowane w dachu świetliki, światło wdarło się ze wszystkich czterech stron świata do wnętrza holu i napełnia odwiedzających budynek wrażeniem obecności niezwykłej siły ducha obiektu. Wydaje się, że w tym miejscu historia zatoczyła koło.

Osadzona niegdyś w murze płaskorzeźba bogini Tyche, miała w zamiarze twórcy symbolicznie chronić mieszkańców miasta i dawać im światło.

W kontynuacji jego idei poszliśmy o krok dalej. Zaprosiliśmy światło do wnętrza budynku oraz zmieniliśmy jego funkcję.

Wszystko to jednak wpisuje się doskonale w kontynuację roli budynku zapisanej w jego ciekawej historii.